Lepiej nie trzeba

W miniony weekend wszystkie trzy zespoły z regionu grały na naszym terenie. W Kościelcu rozegrano derby powiatu częstochowskiego. Gospodarze nie dali szans Rakowowi.

W miniony weekend wszystkie trzy zespoły z regionu grały na naszym terenie. W Kościelcu rozegrano derby powiatu częstochowskiego. Gospodarze nie dali szans Rakowowi.

Lotnik Goliard Kościelec – Raków Częstochowa 4:0
Piłkarze Lotnika Goliard Kościelec czterokrotnie trafiali do częstochowskiej bramki. W 11 min. na listę strzelców wpisał się Przemysław Chobot. Po półgodzinie gry na 2:0 podwyższył Robert Kurek. W 59 min. po dośrodkowaniu Chobota Janusz Kowalik trafił w poprzeczkę. Skutecznie dobił jednak Daniel Kwasek. Wynik meczu ustalił w 78 min. wprowadzony nieco wcześniej do gry Piotr Prusko. Podopieczni trenera Gotharda Kokotta przez cały czas kontrolowali grę mając nad częstochowską młodzieżą wyraźną przewagę.

LOTNIK: Cyruliński, Kwasek, Kurek, Kubanek, Kowalczyk, Góra, Kozakiewicz (51 Kazimierski), Janusz (876 Prusko), Kurasiński (84 Cianciara), Chobot (81 Palacz), Kowalik.

RAKÓW: Siwy, Sroka, Kras, Ojczyk, Dynus (79 Żebrowski), Stępień (34 Psonka), Gałkowski (46 Chęciński), Lesik (46 Krzętowski), Przybylski, Lisowski, Czok.

Grom Victoria Częstochowa – Górnik II Zabrze 0:0
Beniaminek IV ligi spisuje się na początku sezonu zaskakująco dobrze. Jak na razie nie potrafiły wygrać z nim rezerwy śląskich pierwszoligowców. Na własnym terenie gorycz porażki przełknąć musieli katowiczanie. Teraz tylko z jednym punktem wyjechał z Częstochowy drugi zespół Górnika Zabrze.

Niewiele brakowało, by zabrzanie odjechali ze stadionu przy ul. Krakowskiej ubożsi o trzy punkty. Podopieczni trenera Rafała Kuczery nie grzeszyli jednak w tym meczu skutecznością i zakończyło się na bezbramkowym podziale punktów. Bliscy zdobycia bramki byli: Michał Kostarczyk, Krzysztof Stępień, Mirosław Tyras, Tomasz Stefański i Rafał Skrzypkowiak. Ten ostatni trafił z wolnego w słupek.

– Cieszymy się z wyniku, choć pozostał mały niedosyt. Brak nam też ,egzekutora”. Mieliśmy kilka dogodnych sytuacji do strzelenia bramek, lecz żadnej nie wykorzystaliśmy. Musimy jeszcze nabrać pewności siebie. Zawodnicy wychodzą na boisko bardzo spięci. Dużym wzmocnieniem jest dla nas Krzysztof Stępień. Paweł Łaskowski sprawia jeszcze wrażenie nieco zagubionego. Te dwa nasze mecze w IV lidze można określić jako debiut marzeń. Lepiej nie trzeba. Do Katowic jechaliśmy na pożarcie, a jednak wygraliśmy – powiedział prezes Gromu Roman Ginda.

GROM: Szota, Skrzypkowiak, Szmigiel, Stępień, Pasieka, Gładysz, Borowski, Głąb, Kostarczyk (63 Łaskowski), Stefański (81 Tyras), Brzózka (54 Woźniak).